motocykle w motocyklmania.com
2010-09-09 23:45:55


 


| rejestruj się | zapomniałeś hasła? |
 
» motocyklmania.com » testy » Honda CB1000R - mocniejszy szerszeń
:: użytkownicy
:: o nas
::

Honda CB1000R - mocniejszy szerszeń
[data: 2009-07-12] [oglądane: 2993 razy]

Trzeba przyznać Hondzie że ma duże doświadczenie w budowaniu streetfighterów. Od czasów CB750 udało jej się wymyślić wyjątkowego jak na swoje czasy X11, a potem rozwijać linię Hornetów. CB1000R jest kolejnym streetfighterem pochodzącym z Japonii. Nowemu CB trudno się oprzeć. Jego wygląd jest agresywny, dynamiczny i zwarty. Nie wydaje się jakby udało się do niego zmieścić aż litrówkę ponieważ silnik nie domunuje nad całoscią motocykla, ale jednocześnie kierowca nie czuje się na nim za duży jak to czasami ma miejsce na konkurencyjnych Kawasaki Z750/Z1000. Pomimo że styliści włożyli dużo pracy w ten motocykl, zachował on mocne cechy praktyczności i jest równie poręczny co agresywny.

Wygląd
Jest jak owad który szykuje sie do lotu. Od razu widać że pomimo korzeni w motocyklach typu naked, CB1000R ma swój unikalny styl i wyraźną linię nadwozia. Uwagę zwracają przede wszystkim trójkątny przedni reflektor, który pochyla się do przodu jakby chciał schować się za kołem i lekki tył z oponą na jednoramiennym wahaczu wykończoną wizualnie krótkim wydechem. Moim zdaniem CB1000R jest ideałem, który wygląda tak jak streetfighter wyglądać powinien. Nie jest przerysowany jak niektóre modele konkurencyjne, ale wyraźnie widać ze ściganie się z nim może skończyć się porażką. Jedyny minus jaki zwrócił moją uwagę to ascetyczna deska rozdzielcza, która ma tylko podstawowe dane i to pokazane w najprostszy możliwy sposób. To nie jest widok który właściciel kosztującego ponad 45 000 złotych motocykla powinien widzieć podczas jazdy.

Jazda
Zasilany wtryskiem czterocylindrowy silnik warczy dość spokojnie. Nie słychać bulgotu jak z tuningowych wydechów, ale z drugiej strony daje wystarczająco konkretnie znać że pod bakiem schowano 4 razy cylindry po 250 ccm każdy a nie po 150 ccm jak w małym Hornecie. 125 koni mocy i dobrze rozłożony moment obrotowy czuć od razu po puszczeniu sprzęgła. Z samego dołu motocykl zbiera się z dużą siłą dając wystarczającą dynamikę na każdym biegu. Żeby poczuć bardziej ektremalne doznania wystarczy pociągnąć go powyżej 6000 obrotów na minutę i wraz ze zwiększającym się rykiem silnika zwiększyć proporcjonalnie wydzielanie adrenaliny do krwi. CB1000R to typowy streetfighter z dynamiką, która poszła równo w moc jak i moment obrotowy tak ważny w ruchu miejskim. Kilka zmian biegów precyzyjnie działającej skrzyni i nawet nie wiadomo kiedy przekraczamy o 100 kmh dozwoloną w miejskim ruchu prędkość. CB rozpędzi się oczywiście bardziej i bez problemów przekroczy 200 kmh prędkości, ale powyżej 160 kmh jest to walka z wiatrem charakterystyczna dla motocykli bez owiewki. Równie dobrze jest z hamowaniem. W sumie trzy tarcze wspomagane systemami ABS i CBS pozwalają tą około 200 kilogramową maszynę zatrzymać w miejscu nadwyrężając jedynie ramiona opierające się o kierownicę. ABS działa intuicyjnie i pomimo twardego zawieszenie nie odczułem odpuszczania hamulców przy hamowaniu na nierównej drodze.
Oczywiście poza cechami tak ważnymi dla streetfighterów jak sprintu od świateł do świateł wypadałoby żeby Honda potrafiła też zachować się dobrze w zakręcie. I tu również japońscy inżynierowie zestrajający zawieszenie spisali się na medal. Motocykl nawet w ciasnych łukach zachowuje się pewnie i pozwala na mocne pochylenie, a nawet zejście na kolano. Jest twardo, ale wygodnie pozwalając zachować komfort przy jednoczesnym poczuciu pewności w prowadzeniu w łukach. Szczególnie przy prędkościach miejskich Honda potrafi iść w konkury z maszynami sportowymi.

strona 1/2
 
KOMENTARZE
Galeria Zdjęć
Więcej zdjęć zobaczysz po zalogowaniu.
© 2008 Wszelkie prawa zastrzeżone | | poleć stronę znajomemu